Od Szczecina do Lublina czyli Jeden z dziesięciu. [WYWIAD]

Coraz więcej młodych osób, również studentów chce wziąć udział w teleturniejach. To niezwykła szansa do sprawdzenia wiedzy i samego siebie. Przygoda, o której zawsze będą pamiętać.

1z102
Uśmiech z powodu utraty pierwszej szansy 😉

Od 1994 roku na antenie TVP2 możemy oglądać i odpowiadać wraz z uczestnikami na pytania w teleturnieju „Jeden z dziesięciu”. Jest to najdłużej transmitowany teleturniej w polskiej telewizji, którego emisja trwa do dziś. Realizacja nagrań odbywa się w oddziale Telewizji Polskiej w Lublinie.

9 maja bieżącego roku administratora strony StudenckiNews – Wojciecha Srokowskiego, mogliśmy zobaczyć w tym o to teleturnieju. A to wywiad z finalistą:

G: Jeden z dziesięciu, skąd pomysł na udział w tym teleturnieju?

W: Oglądałem od czasu do czasu ten właśnie teleturniej, na końcu każdego odcinka pan Tadeusz Sznuk zaprasza albo przed telewizory albo przed kamery, więc postanowiłem wystąpić po drugiej stronie kamer.

G: Jaka była reakcja przyjaciół na wiadomość o udziale w programie?

W: Byli mocno zdziwieni. Pytali skąd nagle taki pomysł znalazł się w mojej głowie, że jestem szalony, że to jest teleturniej dla osób, które posiadają sporą wiedzę, że są tam starsze a nie młodsze osoby, co oczywiście nie jest prawdą.

G: Przygotowywałeś się długo do eliminacji?

W: Nie.  Moje przygotowania wyglądały tak, że dwie godziny przed stacją końcową w Warszawie przeczytałem przykładowy spis pytań, które występują w pierwszym i drugim etapie teleturnieju.

G: A eliminacje, jak wyglądały?

W: Tak jak wspomniałem, odbywają się w Warszawie. Jest to test składający się z dwudziestu pytań, na które trzeba odpowiedzieć w czasie 3 sekund – tak mniej więcej oczywiście, a już piętnaście dobrych odpowiedzi gwarantuje udział w teleturnieju. Pytania nie odbiegają zbyt od tych, które znajdują się już w programie w pierwszych albo w drugim etapie. Trzeba pamiętać o zabraniu ze sobą zdjęcia legitymacyjnego jeśli uda nam się dostać do programu.

G: Bałeś się jakichkolwiek pytań nagrywając już program?

W: Tak. To były pytania muzyczne. Nie chciałem na nie trafić w drugim etapie, bo zazwyczaj wtedy takie się pojawiają i pytania z dziedziny filmowej, ale tego też na szczęście udało mi się uniknąć.

G: Jaka była atmosfera wśród uczestników?

W: Na początku było dość „sztywno”, ale gdy usiedliśmy już na swoich stanowiskach to wtedy było już całkiem sympatycznie, fajnie, przyjemnie..tylko zimno.

G: Jesteś zadowolony z uzyskanego przez siebie wyniku?

W: Ja pojechałem tam z celem, żeby przejść do drugiego etapu, czyli odpowiedzieć w pierwszym etapie tylko na jedno pytanie, a dalej będzie co będzie. Doszedłem do finału. A w nim niestety nie było już kolorowo bo odpadłem jako pierwszy więc zostałem trzecim z dziesięciu, ale miałem przyjemność poznać panią Sylwię i odebrać nagrodę z jej rąk, więc oceniam to bardzo fajnie i jestem zadowolony.

G: Dobrze, to skoro już powiedziałeś o pani Sylwii i o nagrodzie, to co otrzymują finaliści?

W: To zależy jaki jest sponsor danego odcinka, w moim odcinku sponsorem była firma zegarków szwajcarskich, więc  nagrodą był owy zegarek szwajcarski plus program antywirusowy Kaspersky.

G: To była jednorazowa przygoda, czy spróbujesz swoich sił w innym teleturniejach?

W: Spróbuję jeszcze raz wziąć udział w teleturnieju „Jeden z dziesięciu”, a jeśli chodzi o inne teleturnieje to teraz celuję w Familiadę i Postaw na milion. Mało jest teraz takich teleturniejów, Jeden z dziesięciu to jest chyba jedyny teleturniej, który sprawdza jakąkolwiek  wiedzę wśród uczestników.

G: Miałeś jakąś specjalnie opracowaną  taktykę?

W: Odpowiadać szybko i pewnie. Tak naprawdę to nie wiadomo kto, kogo i kiedy wyznaczy do odpowiedzi, dlatego wszystko się może zdarzyć. Pytania raz są łatwiejsze a raz trudniejsze. Trzeba mieć szczęście.

Wojciechowi, oczywiście bardzo gratulujemy i zachęcamy również innych do wzięcia udziału w tym albo w podobnych teleturniejach – może będzie warto, kto wiem 🙂

 

One thought on “Od Szczecina do Lublina czyli Jeden z dziesięciu. [WYWIAD]

  • 7 czerwca 2016 at 23:10
    Permalink

    Putin (Wojtek) to jednak ma łeb nie od parady.

    Reply

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *