Opera na rockowo – Rock’n Ballet!

Źródło: https://www.facebook.com/OperaNaZamku/
Źródło: https://www.facebook.com/OperaNaZamku/

Opera zawsze kojarzy się z wysokim śpiewem, dziwnymi kostiumami i nudnymi przedstawieniami. Błąd! Coraz częściej możemy się spotkać z łamaniem standardów we wszelkich formach kultury i opera nie pozostaje w tyle. Mało kto by pomyślał, że można ją połączyć z muzyką rockową.

2 lipca nasz szczeciński amfiteatr zamienił się niesamowitą krainę. Młody mężczyzna został porwany do innej rzeczywistości, gdzie musi się zmierzyć ze swoim alter ego. Czy odnajdzie się w miejscu pełnym niecodziennych przygód?

Już rok temu bardzo chciałam iść na to przedstawienie, jednak niestety nie udało mi się załapać na bilety. W tym roku miejsc było dużo więcej, ponieważ zmieniła się lokalizacja – z Opery do Amfiteatru. Miało to swoje plusy, jak i minusy. Zaletą na pewno było piękne otoczenie, klimat nocy i możliwość kupienia biletu nawet przed seansem. Jednak niestety, bardzo niska temperatura oraz motłoch ludzi, którzy nie umieją się zachować, bardzo mocno wszystko psuł.

Źródło: https://www.facebook.com/OperaNaZamku/
Źródło: https://www.facebook.com/OperaNaZamku/

Niezrozumiały jest dla mnie fakt spóźniania się. W teatrze przychodzisz za późno – nie wchodzisz. Koniec kropka. Nie ma przerywania, przeszkadzania artystom. A tutaj? Ludzie zapomnieli o zasadach, na spektakl zaczynający się o 22 przychodzili o 22:15 lub nawet później. Ważniejsze było zakupienie loda z automatu, a potem pchanie się i szukanie miejsca po ciemku. Prawdziwa klasa.

Źródło: https://www.facebook.com/OperaNaZamku/
Źródło: https://www.facebook.com/OperaNaZamku/

Samo przedstawienie – istny cud. Osobiście należę do fanów takiego typu muzyki oraz pięknego tańca. Połączenie największych hitów takich zespołów jak: Pink Floyd, Metallica, Depeche Mode, The Rolling Stones, Led Zeppelin, Queen oraz U2 i niezwykłych choreografii stworzyło klimat niczym z bajki. Od początku do końca byłam wciągnięta i zafascynowana. Wszystko było niezwykłe i dopracowane do perfekcji: kostiumy, choreografia, światła. Tancerze baletu szczecińskiej Opery na Zamku i BallettVorpommern to istni profesjonaliści i nie można im niczego zarzucić. Naprawdę, całość zapierała dech w piersiach i nie sposób tego opisać.

Niestety, mogłabym się przyczepić do paru rzeczy. Przede wszystkim opóźnienie: spektakl miał się rozpocząć o 22, a w rzeczywistości było to dopiero o 22:15. Nie mam pojęcia, czym to było spowodowane. Przypuszczam, że przez wyżej wspomnieniach spóźniających się widzów. 25 minutowa przerwa była dla nas, oglądających męczarnią. Wszyscy byli bardzo zmarznięci, a wydarzenie na facebooku informowało nas, że wszystko skończy się o 23:15. Oczywiście tak nie było, czekaliśmy prawie do północy.

Zdecydowanie nie żałuję, że wybrałam się na to przedstawienie. Bilet za 30 zł to bardzo dobra cena. Grupowe były dostępne za 20 zł, a najlepsze miejsca za 40. Jeśli jeszcze kiedyś coś takiego odbędzie się w Szczecinie, to na pewno się wybiorę – ale wcześniej sprawdzę prognozę i wezmę koc, bo inaczej się nie da.

Źródło: https://www.facebook.com/OperaNaZamku/
Źródło: https://www.facebook.com/OperaNaZamku/

Alicja Szymańska

Miłośniczka kotów, kryminałów, zombie i seriali. Fanka wszelkiej starej muzyki, od lat 50', na 80' kończąc. Preferuję zdrowy tryb życia, choć często sama się tego nie trzymam. Z natury przesympatyczna, otwarta i bardzo zabawna, gorzej że jestem jedyną osobą, która rozumie moje żarty.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *