Najlepszy występ Pogoni w tym sezonie, Zagłębie Lubin vs Pogoń Szczecin [RELACJA]

Pogoń Szczecin w ubiegłą niedzielę podejmowała na stadionie w Lubinie tamtejsze Zagłębie. Portowcy pokazali się z bardzo dobrej strony i niewątpliwie zagrali najlepszy mecz w tym sezonie.

Po porażce ze Śląskiem trener Kazimierz Moskal musiał poczynić jakieś zmiany. Drużyna gra tragicznie i nie jest w stanie wygrać meczu z Ekstraklasie. Jakość gry granatowo-bordowych nie powala, kibice są niezadowoleni, a frekwencja na stadionie z meczu na mecz jest coraz niższa. Lekiem na całe zło miało być nowe ustawienie. Spas Delev zajął lewe skrzydło, Adam Gyurcso powędrował na prawą flankę, a Łukasza Zwolińskiego w ataku zastąpił młody Japończyk – Kitano.

Już od pierwszej minuty widać było, że zmiany wyszły drużynie ze Szczecina na dobre. Pogoń posiadała pomysł na grę i kreowała ciekawe akcje. To samo można powiedzieć o drużynie z Lubina. Zagłębie nie wzięło sobie do serca porażki w eliminacjach do Ligi Europy. Podopieczni Piotra Stokowca planowali wymazać porażkę w pucharach zwycięstwem w lidze.

Gra była bardzo wyrównana, ale lepsze sytuacje stwarzała sobie Pogoń. W 19. minucie po dużym błędzie niepotrzebnie wychodzącego z bramki Martina Polacka piłka trafiła do Mateusza Matrasa, ale ten nie zdołał trafić w światło bramki. Dwie minuty później jeszcze bliżej pokonania Słowaka był Jakub Czerwiński, ale futbolówka po jego strzale głową skozłowała i odbiła się od poprzeczki.

Zagłębie zagrażało głównie po akcjach prawą stroną, przeprowadzanych przez Krzysztofa Janusa i Jakuba Tosika. Najlepszą okazję miał Adrian Rakowski, lecz jego uderzenie w stronę dalszego słupka było minimalnie niecelne.

W drugiej połowie Duma Pomorza przejęła kontrolę nad spotkaniem. Duma Pomorza przejęła kontrolę nad spotkaniem. W 50. minucie w ostatniej sekundzie Jarosław Jach zatrzymał uderzenie Kitano, a w 55. kolejny poważny błąd daleko od własnej bramki popełnił Polacek, ale na jego szczęście nikt nie strzelił w kierunku pustej bramki. „Portowcy” dopięli swego w 61. minucie Dośrodkowanie Adama Gyurcso wykorzystał Kamil Drygas i Polacek pierwszy raz w tym sezonie LOTTO Ekstraklasy wyciągał piłkę z siatki. W tej sytuacji nie popisała się cała defensywa gospodarzy. Defensywni pomocnicy źle przekazali sobie krycie ze stoperami i w efekcie wychowanek Lecha Poznań był zupełnie osamotniony na piątym metrze.

W 80. minucie wynik mógł rozstrzygnąć Drygas, ale gospodarzy uratował znakomity refleks Polacka. Jako że niewykorzystane sytuacje się mszczą, to w 84. minucie do wyrównania doprowadził… zupełnie bezproduktywny do tego momentu Łukasz Janoszka. Piłkę za słabo wypiąstkował Kudła, przez co ta wylądowała na 15. metrze pod nogami piłkarza z Lubina, a ten mierzonym uderzeniem po długim rogu umieścił ją w siatce.

Pogoń zdecydowanie powinna wygrać ten mecz. Podopieczni Kazimierza Moskala zagrali najlepsze spotkanie w tym sezonie. Stracona bramka w końcówce spotkania była spowodowana gapiostwem granatowo-bordowych. Następne spotkanie Pogoń zagra już w najbliższą sobotę. Na własnym stadionie będą podejmować drużynę z Niecieczy, którą prowadzi były szkoleniowiec granatowo-bordowych – Czesław Michniewicz. Początek spotkania o godzinie 20:30.

Zdjęcie: Pogoń Szczecin

Kamil Ptaszkiewicz

Wyglądem przypomina dzika, ale w środku jest niczym pluszowy miś. Taki właśnie jest Kamil! Redaktor naczelny oraz jeden z założycieli portalu StudenckiNews. Jego wielką pasją jest sport. Może nie uprawia go za często, ale bardzo się nim pasjonuje i oddaje się mu bez reszty. Lubi także dobrze zjeść, pograć w fajne gry i obejrzeć dobry serial. Publikuje dla Was teksty sportowe, a także poprawia Wam humor swoimi postami na naszym facebookowym fanpage'u.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *