Cenny remis na trudnym terenie

Szczecińska Pogoń zremisowała w Gdańsku z tamtejszą Lechią. Dla ekipy Kazimierza Moskala jest to bardzo cenny remis.

Pogoń przystępowała do tego spotkania z lekkim osłabieniem. Pauzującego za kartki Jarosława Fojuta zastępował Mateusz Lewandowski, który nominalnie występuje na pozycji lewego obrońcy lub pomocnika. Gospodarze tego spotkania również mieli kilka zmian w składzie. W szeregach Lechii zabrakło między innymi: Grzegorza Kuświka, Flavio Paxiao, a także Sławomira Peszki.

Gospodarze szybko mogli cieszyć się z prowadzenia. Już w 9. minucie Pogoń źle ustawiła się w obronie, nikt nie przypilnował Rafała Wolskiego, a ten mocnym strzałem pokonał Dawida Kudłę. Gol był bardzo efektowny, bo piłka przy strzale odbiła się od poprzeczki.
W szeregach Pogoni widać było brak Jarosława Fojuta. Środek obrony spisywał się dość słabo. Lechia z dziecinną łatwością podchodziła pod pole karne Dawida Kudły i co chwilę stwarzała zagrożenie lub próbowała szczęścia z dystansu.

O atakach portowców nic dobrego nie można było powiedzieć. Chaos, tragiczny atak pozycyjny, niedokładne kontry i gubione piłki na połowie Lechii, które kończyły się kontrami rywali. W ostatnim kwadransie szczecinianie postanowili zagrać odważniej, wyżej wyszli na przeciwnika i dopisało im szczęście. W 45. minucie Adam Frączczak dostał podanie, a gdy był już w polu karnym starł się z obrońcą Lechii i upadł, prowokując tym samym rzut karny. Sytuacja była dość sporna, ale sędzia zawodów zdecydował się podyktować “jedenastkę”.

Przed wykonaniem rzutu karnego doszło do śmiesznej sytuacji. Jeden z kibiców rzucił wafelkiem w Adama Frączczaka, ten go podniósł i zjadł, a chwilę później strzelił gola dla “Portowców” uciszając tym samym trybuny na Energa Stadionie.

14915383_611048572410612_1613131987203860534_n
Slajd: Canal+ Sport

Druga połowa była bardziej wyrównana. Pogoń nie dała rywalom tak dużo swobody w środku boiska i gospodarze nie potrafili stworzyć groźnej akcji. Gdańszczanie bali się też za mocno odkryć ze strachu przed kontrami portowców. Szczecinianie próbowali, raz nawet zaskoczyli przeciwników, ale Spas Delev nie wykorzystał sytuacji sam na sam. I już w 93. minucie meczu Pogoń miała rzut wolny, piłka po główce Kamila Drygasa wpadła do siatki, ale sędzia gola nie uznał. Drygas był na spalonym.

Jeden punkt wywieziony z Gdańska to dobry wynik dla Pogoni. Przypomnijmy, że Lechia stawiana jest w gronie faworytów do zdobycia Mistrzostwa Polski i zajmuje obecnie pierwsze miejsce w tabeli. Pogoń po tym remisie uplasowała się na szóstym miejscu.

Teraz pora na przerwę reprezentacyjną.

Kamil Ptaszkiewicz

Wyglądem przypomina dzika, ale w środku jest niczym pluszowy miś. Taki właśnie jest Kamil! Redaktor naczelny oraz jeden z założycieli portalu StudenckiNews. Jego wielką pasją jest sport. Może nie uprawia go za często, ale bardzo się nim pasjonuje i oddaje się mu bez reszty. Lubi także dobrze zjeść, pograć w fajne gry i obejrzeć dobry serial. Publikuje dla Was teksty sportowe, a także poprawia Wam humor swoimi postami na naszym facebookowym fanpage'u.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *