Korona przerywa imponującą serię Pogoni

Drużyna Kazimierza Moskala w ramach 17 kolejki LOTTO Ekstraklasy miała w planach mecz w Kielcach. Przed tym spotkaniem, nastroje w Pogoni były bardzo dobre. Drużyna ze Szczecina pozostawała niepokonana od siedmiu spotkań, a na dodatek, ostatni mecz z Wisłą wygrała aż 6:2. Trener Moskal powtarzał swoim piłkarzom, ze nie można spocząć na laurach, ale też trzeba uważać na rywala z Kielc. W Koronie zadziałał bowiem efekt „nowej miotły”. Kielczanie po zatrudnieniu Macieja Bartoszka pną się w górę tabeli. W ostatniej kolejce sensacyjnie wygrali z Zagłębiem Lubin i zapowiadali, że z Pogonią również sobie poradzą.

Trybuny w Kielcach eksplodowały już w 3 minucie, bo swoją debiutancką bramkę w LOTTO Ekstraklasie zdobył Wanja Markowić. Zawodnik dopadł piłkę przed polem karnym i precyzyjnym uderzeniem po ziemi posłał ją pod brzuchem interweniującego Dawida Kudły. Warto dodać, że przy interwencji obronnej nie popisał się również Taakfumi Akahoshi, który nie trafił w piłkę przy próbie jej wybicia.

Po początkowych problemach, jakie Portowcy mieli z agresywnie doskakującymi do nich rywalami, to właśnie ekipa z Pomorza zyskała wyraźną przewagę i w 18. minucie zapachniało wyrównaniem. Spas Delev próbował swoich sił z dystansu, ale ofiarna interwencja Bartosza Rymaniaka zatrzymała uderzenie. Portowcy szarpali skrzydłami, wykorzystując fakt, iż piłkarze Korony nie wytrzymywali szybkiego tempa tego spotkania. Szczęście jednak cały czas dopisywało gospodarzom. Po dośrodkowaniu w pole karne Kudły Nabil Aankour popisał się fantastycznym uderzeniem z woleja i trafił do siatki. Bramka ta na pewno będzie nominowana do trafienia kolejki.

Wspominany wcześniej Wanja Markowić chciał chyba dorównać Aankourowi i postanowił strzelić jeszcze ładniejszego gola. Przy tym trafieniu Pogoń nie mogła zupełnie nic zrobić. Strzał był nie do obrony.

Szczecinianie wyglądali na nieporadnych. Dobre chęci to było zbyt mało, aby zaszkodzić prezentującym bardzo poukładany futbol podopiecznym Bartoszka. Ekipa ze Ściegiennego mądrze rozgrywała kolejne akcje i w 78. minucie ponownie błysnęła skutecznością. Z prawej strony dośrodkował Abalo, a Aankour, wzorem Markovicia, skompletował dublet.

W doliczonym czasie honor gości uratował Mateusz Matras. Miejscowi dzięki dwójce pierwszoplanowych bohaterów po raz trzeci z rzędu dopisali do swojego dorobku komplet punktów. Kielce znów mają drużynę cieszącą oko swoją grą. Z kolei sztab szkoleniowy ze Szczecina ma nad czym rozmyślać.

Kamil Ptaszkiewicz

Wyglądem przypomina dzika, ale w środku jest niczym pluszowy miś. Taki właśnie jest Kamil! Redaktor naczelny oraz jeden z założycieli portalu StudenckiNews. Jego wielką pasją jest sport. Może nie uprawia go za często, ale bardzo się nim pasjonuje i oddaje się mu bez reszty. Lubi także dobrze zjeść, pograć w fajne gry i obejrzeć dobry serial. Publikuje dla Was teksty sportowe, a także poprawia Wam humor swoimi postami na naszym facebookowym fanpage'u.

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *